Sekret Zdrowia
Newsletter zapisz się

Flexitol- jeden krok do zdrowych stóp.

Serdecznie witamy

na oficjalnej stronie internetowej

Biuletynu edukacyjnego o zdrowiu

SEKRET ZDROWIA i urody

Sekrety zdrowia i urody

w zasięgu ręki

każdego Pacjenta


Nie taki kleszcz straszny…?

Informacje na temat zarażenia chorobami przenoszonymi przez kleszcze są niepokojące. Jednak czy rzeczywiście spacery po parku czy lesie są niebezpieczne? I czy każde spotkanie z kleszczem musi skończyć się nieprzyjemną i długotrwałą antybiotykoterapią?

Czym jest borelioza?

Borelioza to choroba przenoszona przez kleszcze. Jej pierwszymi sygnałami może być charakterystyczny rumień w kształcie tarczy strzelniczej, któremu towarzyszą dolegliwości zbliżone do schorzeń grypopochodnych. W rzeczywistości chorobę wywołują bakterie (Borrelia burgdorferi), które mogą występować w postaci krętków lub cyst. Bakterie borrelia wędrują do komórek (limfocytów, fibroblastów czy makrofagów) i opanowują je. Krętki są żywotne i bardzo ruchliwe, przez co ich działanie wywołuje stosunkowo szybko objawy. Natomiast cysty są uśpionymi formami przetrwalnikowymi tych bakterii, które mogą zaktywizować się nawet po wielu latach od ugryzienia kleszcza… O ile z krętkami stosunkowo łatwo radzi sobie antybiotykoterapia o tyle cysty są odporne na niektóre antybiotyki, ich zwalczanie jest trudne i wymaga długotrwałej terapii. Bakterie borrelia występują w różnych odmianach, które mogą wywoływać dolegliwości stawowe, zmiany skórne czy neurologiczne.


Jakie są objawy boreliozy?

Najczęstszym i najbardziej widocznym objawem jest rumień wędrujący, który może osiągać wielkość od kilku do kilkunastu centymetrów średnicy i przybierać dość charakterystyczną postać „tarczy strzelniczej” jaśniejszej od środka. Miejsce ugryzienia może być lekko spuchnięte, cieplejsze i bolesne w dotyku. Niestety u wielu osób rumień nie pojawia się w ogóle, a u alergików zaczerwienienie jest typową reakcją uczuleniową na wkłucie każdego owada, co niejednokrotnie usypia naszą czujność. Tymczasem bakterie boreliozy atakują stawy, mięśnie i układ nerwowy. Choroba rozwija się w 7 do 21 dni ukłucia kleszcza. Na tym etapie choroby mogą pojawić się objawy grypopodobne, a boreliozę dość łatwo pokonać antybiotykami. Jeśli nie zareagujemy w porę, choroba przechodzi w fazę rozsianą i zaczynają pojawiać się objawy wtórne w postaci zapalenia stawów, mięśni lub zaburzeń neurologicznych. Po roku, mówimy o postaci przewlekłej, która może wywoływać tiki mięśniowe, sztywność stawów, problemy z orientacją przestrzenną czy potrójne widzenie, a nawet problemy z mówieniem.

Czy każdy kleszcz przenosi boreliozę?


Na szczęście nie każde spotkanie z kleszczem musi skutkować zarażeniem boreliozą. Chorobę przenoszą jedynie te, które same są jej nosicielami. Z badań wynika, że w zależności od regionu kraju, te zarażone krętkami bądź cystami, stanowią 10-30% populacji kleszczy. Mało znanym jest fakt, że w Polsce występuje 20 gatunków kleszczy, z czego tylko część jest nosicielami chorób. W naszej strefie klimatycznej przenoszą najczęściej boreliozę oraz środkowoeuropejskie zapalenie mózgu. Do mniej znanych chorób należą także: anaplazmoza ludzka czy babeszjoza, zwana także "malarią północy".

Co robić, gdy ugryzie nas kleszcz?

Kleszcza trzeba jak najszybciej usunąć. Wielu lekarzy uważa, że im dłużej pozostaje on w naszym ciele, tym większe ryzyko zakażenia. Usunąć – ale jak? Przede wszystkim nie przypalamy go, nie smarujemy żadnymi specyfikami (tłuszczem, żrącymi substancjami czy spirytusem), gdyż mogą one sprawić, że kleszcz wkręci się jeszcze głębiej w ciało lub wywołamy u niego wymioty, zwiększając tym samym ryzyko zakażenia. Również wykręcanie czy urywanie nie jest właściwą metodą. Najlepiej chwycić go delikatnie i wyciągnąć zdecydowanym ruchem w górę. Miejsce po wkłuciu odkażamy i obserwujemy uważnie. Co gorsza objawy mogą pojawić się po kilku dniach, ale też po kilku tygodniach, miesiącach, a nawet latach. Optymiści uważają, że aby doszło do zarażenia, kleszcz musi pozostawać w naszym ciele kilkanaście godzin do doby, jednak specjaliści ostrzegają, że to tylko mit.

Jak leczy się choroby odkleszczowe?

Generalnie stosuje się antybiotykoterapię. Kontrowersje budzi jedynie czas jej stosowania. Część lekarzy uważa, że w przypadku szybko zdiagnozowanej boreliozy wystarczy kilkutygodniowe leczenie antybiotykami, a długotrwała antybiotykoterapia jest uzasadniona jedynie w stosunku do pacjentów, u których późno wykryto chorobę. Jednak część specjalistów zrzeszonych w stowarzyszeniu ILADS sądzi, że krótka seria antybiotyków, może jedynie wywołać oporność bakterii na nie. W ich przekonaniu, boreliozę należy leczyć długą i złożoną antybiotykoterapią, a czas leczenia ustala się indywidualnie. W przypadku wątpliwości, co do diagnozy lekarze ze stowarzyszenia ILADS zalecają badanie kleszcza metodą PCR na boreliozę (lub panel pełny: borelioza plus koinfekcje). Można go wysłać do CB DNA w Poznaniu. W dwie doby po ugryzieniu można też wysłać krew na badanie PCR w kierunku boreliozy.

Zaufali nam