Sekret Zdrowia
Newsletter zapisz się

Flexitol- jeden krok do zdrowych stóp.

Serdecznie witamy

na oficjalnej stronie internetowej

Biuletynu edukacyjnego o zdrowiu

SEKRET ZDROWIA i urody

Sekrety zdrowia i urody

w zasięgu ręki

każdego Pacjenta


Wiosna = nowa energia

Słońce świeci za oknem, dni są coraz cieplejsze a niebo coraz bardziej błękitne. W dodatku przyroda budzi się do życia, o czym informuje nas soczysta zieleń drzew a gdy przyroda budzi się do życia w sposób naturalny w nasze serca wlewa się nowa nadzieja. Wszystko to wprowadza nas w dobry nastrój. Co takiego jest w wiośnie?

 

Grasz w zielone? Gram!

Już w medycynie chińskiej, czy egipskiej znana i stosowana była koloroterapia. Kolor ma, więc wpływ na stan naszego ducha. Nie można jedynie jednoznacznie określić jak konkretny kolor działa na daną osobę. Jeśli chodzi o badania psychologiczne dotyczące wpływu kolorów na nasze życie, czy samopoczucie nie można mówić tu o uniwersalnej i w miarę obiektywnej metodologii. To, czy lepiej czujemy się w zetknięciu z danym kolorem, zależy od stanu psychiki, osobowości oraz pory roku czy pogody. Barwy, jakimi lubimy się otaczać, definiują nasz charakter, osobowość a nawet wiele mówią o stanie ducha, w jakim się znajdujemy. Pierwsze soczyście zielone liście, intensywnie żółte żonkile czy czerwone tulipany, po szaroburej zimie działają na nas euforycznie. Kolor żółty jest stosowany w leczeniu depresji i melancholii. Intensywne kolory a takie właśnie pojawiają się wczesną wiosną, powodują, że czujemy przypływ pozytywnej energii. Kolor ma wielką moc - może niepokoić i budzić rozdrażnienie, ale też relaksować, poruszać duchowo czy rozbudzić namiętność. Intensywny róż i czysta biel kwitnących owocowych drzew przywracają harmonię i równowagę w ludzkim organizmie.

W myśl zasad chińskiej medycyny ludowej malowanie chorego na kolor żółty miało przynieść ulgę w problemach jelitowych. Gorączkę nieznanego pochodzenia leczyło się przy zastosowaniu czerwonej barwy. Tym, którzy uważają chromoterapię za zabobon, przypominamy, że Niels Ryberg Finsen w 1903 roku otrzymał Nagrodę Nobla, ponieważ udowodnił lecznicze działanie światła słonecznego i promieniowania nadfioletowego, między innymi w leczeniu gruźlicy.

 

Czas doładować baterie

To nie wrażenie – słońce naprawdę pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie i zdrowie.  Potrzebujemy światła słonecznego na co dzień, po to by wszystkie procesy w naszym organizmie przebiegały prawidłowo. Na przykład, bez słońca człowiek nie jest w stanie produkować witaminy D3. Jej brak rzutuje na pracę mięśni w tym tego najważniejszego – ludzkiego serca. Nic więc dziwnego, że wielu z nas źle znosi zimowy brak światła a wiosenne promienie słoneczne poprawiają nam humor i dodają wigoru i chęci do działania.

Naturalny cykl oświetlenia na kuli ziemskiej zamyka się w 24 godzinach. Optymalną sytuacją dla ludzkiego organizmu jest 12 godzin jasności i 12 godzin ciemności. Do takiego cyklu ludzki organizm jest dostosowany i funkcjonuje w nim poprawnie. Zmiana cyklu może powodować istotne zaburzenia w funkcjonowaniu naszego ciała.

Zimą, gdy na zewnątrz brak promieni słonecznych, nasz organizm spowalnia produkcję melatoniny. To właśnie spadek jej poziomu wywołuje u nas zimowe otępienie. Hormon zwany melatoniną, to organiczny związek, który u zwierząt reguluje rytm okołodobowy. Melatonina wpływa też na spowolnienie procesów trawiennych, co da się wytłumaczyć mechanizmami przystosowawczymi. Dawniej, gdy zima była ciężkim okresem, spowolnienie trawienia pomagało ludziom przeżyć. Dziś pomaga nam jedynie przytyć. Krótko mówiąc im więcej światła słonecznego, tym wyższy poziom melatoniny i więcej energii. Udowodniono, że promienie słoneczne poprawiają pracę układu oddechowego, pobudzają krążenie i wydajność mięśni. Ten mechanizm ma swoje odzwierciedlenie nawet w wyższym libido.

 

Wszystkiemu winna dopomina…

Z badań wynika, że co roku wiosną ludzki mózg staje się prawdziwą fabryką dopaminy? Dlaczego? Dopamina, nazywana też hormonem szczęścia - to organiczny związek wytwarzany przez ludzki organizm. To dość intrygująca substancja, która jest neuroprzekaźnikiem. Co to znaczy? Ni mniej ni więcej tylko tyle, że ma ona znaczący wpływ na nasze emocje, poziom lęku czy nastrój. To od niej zależy jak radzimy sobie ze stresem oraz czy potrafimy podejmować decyzje. Poziom dopaminy wpływa na to czy jesteśmy w stanie panować nad naszymi pragnieniami. Więc, gdy zakochujemy się, możemy winić za to głównie dopaminę. Co ciekawe, poziom „hormonu szczęścia” u zakochanych jest wyjątkowo wysoki, w efekcie mózg zakochanych zachowuje się podobnie jak po zażyciu kokainy.

Zaufali nam